Dary „Froebla” cz. 14

Z maleńkim dzieckiem rzecz inna – wyjmowanie z pudełka jednego sześcianku po drugim i wyrzucanie całej zawartości (co związane jest z pewnym hałasem i ruchem), wkładanie ich na powrót, wszystko to sprawia dziecku ogromne zadowolenie. Jest to właśnie całkowita zabawa, źródło zastanowienia. Szczególnie zbija z tropu wkładanie do pudełka: przy nieumiejętnym układaniu nie wszystkie części dają się zmieścić – fakt ten zdumiewa dziecko, długo próbuje ono, a nie znajdując rozwiązania, oczami i ruchem zapytuje się przewodniczki. Nie trzeba dodawać, że pomoc winna podążyć na czas, uprzedzając zmęczenie i rozdrażnienie. Prawidła, których Froebel bronił tu niejednokrotnie, są następujące: 1) wszystkie części winny znaleźć zastosowanie na tej zasadzie, iż na świecie niema nic bezcelowego. Co do pudełek z klockami, prawidło to nie posiada w praktyce żadnego znaczenia – nie może tam być żadnego nadmiaru. Raczej na inny narażamy się zarzut – braku materiału; fantazja dziecka nie znajdzie tu czasem dość rozległego pola, jeśli się nie połączy kilku darów razem.