Dary „Froebla” cz. 15

Płaszczyzny (deseczki), pręciki, dodajemy w ilości, odpowiadającej siłom bawiącego się. 2) Przejście od rzeczy znanych do nieznanych, od prostych do złożonych, tak pod względem postaci jak i ilości. 3) Prawidło ostatnie, wręcz niezgodne z podręcznikami i praktyką powszechnie przyjętą, jest następujące: „Dopóki dziecko samo dla siebie znajduje zajęcie, pozostawcie je w spokoju, obserwując tylko; kiedy pomysłowość dziecka się wyczerpie, zajęcie zaś zabawą trwa jeszcze, weźcie w niej udział. Słowo wasze może oświetlić przedmiot z nowej strony, wskazać stosowne przeróbki i uzupełnienia, podsunąć nową myśl. „Króciutkie schematy zajęć poszczególnych, przytoczone w pracy o budowaniu, świadczą o ich charakterze. Powróćmy do pierwszego momentu, kiedy Froebel podaje nam swoją zabawkę. „Oto sześcian stoi przed maleństwem; wszystkiego, cokolwiek widzi dziecko, pragnie ono dotknąć się, pomacać. Wskutek dotknięcia pada część jedna, za nią druga, trzecia. Całość oraz jej części postrzeżonymi są jako fakt, stają się oczywistymi bez wyrazów. Zauważywszy podzielność zabawki, dziecko rozpoczyna pracę: odbywa się najrozmaitsze przez stawianie i przekładanie sześcianków — i oto zabawie tej oddaje się dziecko długo, z całkowitą uwagą.