Maria Montessori o wychowaniu cz. 1

W początkach XX-go wieku poznajemy Montessori jako pionierkę nowego wychowania we Włoszech, gdzie w tym czasie sprawa wychowania przedszkolnego była w stanie opłakanym. Jako doktor medycyny pracowała czas jakiś w klinikach psychiatrycznych, potem w zakładach dla dzieci anormalnych i w końcu objęła posadę przy dzieciach niedorozwiniętych, oddając się pracy tej z wielkim umiłowaniem, wykazując dużo inicjatywy wybitne zdolności pedagogiczne. Paroletnia praca nad tymi dziećmi wyrobiła w niej przekonanie, że metoda, praktykowana dla dzieci niedorozwiniętych, może być Zastosowana dla dzieci normalnych. „Jeżeli można przeprowadzić analogię między dziećmi normalnymi i nienormalnymi, powiada Montessori, to jedynie w okresie wczesnego dzieciństwa czyli pomiędzy tymi dziećmi, które mają siły rozwijać się i tymi, które się jeszcze nie rozwinęły”.

Brak koordynacji ruchów, brak wytrwałości, niemożność skupienia uwagi, są to cechy wspólne zarówno wczesnego dzieciństwa, jak i anormalności. Wkrótce Montessori znalazła pole dla swych doświadczeń z zakresu pedagogii i psychologii dziecięcej i opracowała własną metodę wychowania dzieci w okresie wczesnego dzieciństwa. Polecono jej urządzenie i kierowanie ochronką dla dzieci robotników w nowo zabudowanej a najuboższej dzielnicy Rzymu na placu św. Wawrzyńca. Pierwszą czynnością Montessori było wprowadzenie badania rozwoju fizycznego: stosowanie badań lekarskich, zawierających mierzenie, ważenie dzieci i wprowadzenie kartek, zawierających życiorysy dzieci. Zaprowadziła również zmiany w dotychczasowym umeblowaniu ochron włoskich. Starodawne ciężkie ławki były zastąpione maymi stolikami z krzesełkami. Duże tablice na ścianach, na wysokości wzrostu dziecka, obrazy, kwiaty, akwaria, nadawały salom wygląd domu rodzinnego. Ochronkę swoją nazwała Montessori „Domem dziecięcym” – Casa dei Bambini.

Rodzice, oddając dziecko do tej ochronki, musieli przyjąć pewne zobowiązania, stosować się do przepisów, dotyczących czystości ciała i ubrania dzieci, oraz regularnego ich uczęszczania do zakładu. Przy tym raz w tygodniu rodzice obowiązani byli porozumiewać się z wychowawczynią, aby z jednej strony poinformować się o sposobie zachowania się dziecka w ochronce, a z drugiej otrzymać niezbędne wskazówki do kierowania dzieckiem w domu. W ochronce nie stosowano ani nagród, ani kar. Dzieci, które przeszkadzały innym albo też nie słuchały napomnień, były na pewien czas odosobniane, musiały siedzieć w oddaleniu od swych kolegów.

Dzieci w domu dziecięcym miały zupełną swobodę. lecz przestrzegano, aby były zawsze czymś intensywnie zajęte. Celem wychowania według Montessori jest rozwijanie dziecka, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym, i to stanowi ośrodek jej metody. Gimnastyka dąży do rozwoju mięśni i nabycia skoordynowanych ruchów. Pomoce, potrzebne do wykonania ćwiczeń proste: płotek z dwoma poprzecznymi drążkami, drabinka, schodki podwójne, proste i kręcone, huśtawka, piłka. Do ćwiczenia koordynacji ruchów daje przyrządy do zapinania, sznurowania, odpinania. Specjalne ćwiczenia poleca dla wymawiania pewnych trudnych wyrazów.

Z wielkim pietyzmem opracowany jest dział zmysłów i do każdego z nich dobiera odpowiedni materiał, za którego pośrednictwem może dziecko ów zmysł rozwinąć.