Pogląd Froebla na wychowanie wczesnego dzieciństwa cz. 16

Ojciec zatrzymał się na chwilę, staje też, rzecz prosta, koń; ale dziecko nie godzi się na taką samowolę ze strony bydlęcia – z całych sił ciągnie za cugle, ażeby ruszyć z miejsca oporne zwierzę. 2. Dziecko ogrodnika idzie z nim razem do pielenia; tu przy ciekawym zajęciu uczy się odróżniać chwasty od roślin pożytecznych, dowiaduje się o ich różnorodności, rozróżnia je po liściach, kwiatach, poznaje po zapachu. 3. Syn kowala widzi, jak rozpalają żelazo, co z nim robią potem, dowiaduje się o działaniu gorąca na metale. A jakże wiele się uczy dziecko rolnika, idąc za pługiem, sierpem, kosą! Czyż zliczymy wszystkie chwile podobne, uwydatnimy całkowitą dla teraźniejszości i przyszłości doniosłość takiego brania udziału dzieci w pracy rodziców? Same one dopraszają się o to, pragną być świadkami waszej roboty, waszych działań. Nie odtrącajcież ich, nie odganiajcież, pozwólcie patrzeć i według sił być czynnymi. Bądźcie ostrożni, gdy maleńki pomocnik narzuca się wam z przysługą, powstrzymajcie się od szorstkiego: „Idź precz, przeszkadzasz tylko!” Jakże łatwo zniweczyć ten szacowny objaw! W ogrodzie wyznaczcie też dla niego grządkę. Znajomość przyrody i obcowanie z nią są ważnym czynnikiem w rozwoju dziecka.