Pogląd Froebla na wychowanie wczesnego dzieciństwa cz. 9

Cały on jest okiem, które przyswaja, i dlatego też wszystko, co chore, brudne, nienormalne, nie powinno mieć w racjonalnym wychowaniu wstępu do pokoju dziecinnego. Czystymi powinny być otaczające sprzęty, czystym – powietrze, pokój, łagodne światło. Jasne i miłe musi być spojrzenie i zewnętrzna postać otoczenia; życzliwą i miłości pełną twarz matki, zwrócona do dziecka, ale zarazem stanowczą i spokojną, budzącą zaufanie. Miłość macierzyńska – to najpierwszy promień, rozgrzewający nasze serce, które odpowiada na jego pieszczotę, darząc uśmiechem i spojrzeniem rozjaśnionym. Matka kochająca strzeże i pielęgnuje ten pierwszy przebłysk przywiązania, rozszerza stopniowo jego widnokrąg, skierowując go na innych członków rodziny, na osoby otaczające; kładzie też najpierwszą pod-Wahnę uczucia religijnego. Cóż może być bardziej wzruszającego i świętego nad widok matki, która z radością wita swoje budzące się ze snu maleństwo i kieruje ku Stwórcy dziękczynne spojrzenia drogiego sobie oblicza. Ten najpierwszy związek dziecięcia z Bogiem, powstający za pośrednictwem matki, pozostawia głębokie ślady. Niech nikt nie mówi, że dla dziecka związek taki jest niedostępnym: umysłem nie pojmie go ono, ale odgadnie sercem.